150 strażaków gasiło w nocy z pożar hali produkcyjno-magazynowej w Mikołowie. Część obiektu udało się uratować. We wtorek rano trwało jeszcze dogaszanie i zabezpieczanie pogorzeliska.

Jak poinformował oficer dyżurny stanowiska kierowania komendy wojewódzkiej PSP w Katowicach, strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze krótko przed pierwszą w nocy. Płonęła hala przy ul. Żwirki i Wigury, gdzie mieściły się dwie firmy – producent kartonowych opakowań oraz wytwórca metalowych elementów do samochodów.

– Ogień objął halę o wymiarach około 190 na 90 metrów, wysoką na 5-10 metrów. Około 6 tys. metrów kwadratowych powierzchni hali udało się uratować – poinformował dyżurny.

W akcji gaśniczej uczestniczyło łącznie 48 zastępów strażaków, nie tylko z Mikołowa, ale także jednostek w kilku sąsiednich miastach. Strażacy pracowali w wysokiej temperaturze, w warunkach dużego zadymienia – konieczne było użycie aparatów tlenowych. W akcji użyto także specjalistycznego sprzętu, m.in. samochodów wyposażonych w drabiny.

W wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. W sąsiedztwie nie było innych obiektów, nie było potrzeby ewakuacji. Przyczyny pojawienia się ognia ma wyjaśnić policja, z udziałem biegłych z zakresu pożarnictwa.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Supportscreen tag